<title_newspaper="Trybuna Ludu">
<title_article=Gosy w dyskusji nad projektem Konstytucji>
<author_1="Paulina Siero">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1952">
<month="2">
<date="1952-02-28>
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pamitam jak dzi: sza koo sklepu przed wojn, to a ci co w doku ciskao. Wszystkiego w brd, pki a si uginaj pod towarami a ty jeste jak bezbronne zwierz, bo pienidzy nie masz. Wszystkiego byo w brd dla bogaczy, a ile to razy ja sama mwiam do dzieci: Idcie dzieci spa bez kolacji, moe jutro co dla was do jedzenia wykombinuj, bo dzisiaj  to nic dla was nic mam.
Pamitam jak pracowaam we dworze; mciam zboe. To mi pan tak powiedzia: Nie dam ci kobito yta, wol, eby zgnio. Robotnik moe zdycha. I tak jest was za duo. 
Tak byo przed wojn. Czowiek by jak pyek na wietrze. Kady mg nim pomiata.
Teraz jestem szczliwa. Mj ma, co przed wojn biedaszyby kopa  teraz ma zabezpieczon prac w kopalni a i ja, ebym przy gospodarstwie nie musiaa pracowa, te bym posza do roboty. M zarabia, pomagaj mi dzieci  bo mam syna profesora, a crk mamatyczk  i yj jak czowiek. I dzisiaj mamy trudnoci, nie powiem, e ich nie ma; ale co to za trudnoci w porwnaniu z przedwojennymi. Nie mona si dziwi, jestemy przecie na dorobku. I mamy t pewno, e wasn dobr robot bdziemy si trudnoci pozbywa. Nie rozumiej tego niektrzy. A ju mj wnuk to rozumie i jak kto zaczyna u nas w domu biadoli, to chopak wstaje i mwi: Babusiu, powiedz mu, eby nie narzeka. Jak wykonamy plan szecioletni  to wszystkim nam bdzie jeszcze lepiej. A to wszystko od nas zaley.
To nowe ycie dao nam pastwo ludowe, a nasze prawa, comy je zdobyli cik walk i prac, zapewnia nam na pimie konstytucja.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>